lifestyle | wszystkie wpisy

Do what you want

28 maja 2016

Od dziecka tworzyłam listy marzeń. Rzeczy mniejszych i większych, które w jakimś stopniu zaprzątały mi głowę i których koniecznie chciałam spróbować. Listy, które z reguły szybciej się wydłużały niż skracały. Częściej dopisywałam nowe pragnienie aniżeli realizowałam stare. Ostatecznie, zapominałam o całym przedsięwzięciu by po latach odnaleźć takową karteczkę i ze zdziwieniem skreślić zaledwie pięć pozycji z pośród sześćdziesięciu innych.

Niedawno poczyniłam kolejną listę zatytułowaną „Lista tego co chcę zmienić / poprawić / osiągnąć”  i w związku z tym postanowiłam odnaleźć pozostałe, ukryte gdzieś w czeluściach sterty książek i zeszytów z przeszłości, co nawiasem mówiąc nie było łatwym zadaniem. Ostatecznie patrząc na nie wszystkie ze zdziwieniem odkryłam dwa intrygujące fakty.

Po pierwsze, część punktów z moich list pragnień jest stosunkowo łatwa do zrealizowania, a mimo to nadal pozostaje nie skreślona. Czyżbym była aż tak leniwa? Po drugie, wiele z tych pozycji ciągnie się za mną od lat w niemal nie zmienionej formie i do dziś nie potrafię, nie mogę… a może nie chce ich realizować. Czyżby moje listy były jak noworoczne postanowienia – przelane na papier i nieobecne w życiu?

Będąc po ćwierćwieczu swojego życia, z długą listą niespełnionych marzeń i bardzo krótką spełnionych, postanowiłam nie marnować kolejnych lat. Jak nie teraz to kiedy?  Zawsze znajdujemy jakieś wymówki. Zawsze jest To Coś, co nas powstrzymuje przed realizacją własnych pragnień: rodzice, przyjaciele, czas, pieniądze, partner, dzieci, deszcz czy dziurawe skarpetki. Zawsze jest coś ważniejszego, będącego jedynie wymówką przed lękiem zmian. Boimy się wyjść ze strefy komfortu i sięgnąć po coś co niekoniecznie będzie łatwe do zdobycia. Po coś co może być przyjemne, ale może także zmienić nasze życie w nieprzewidywalny sposób. Wreszcie, po coś co może wymagać walki z innymi, a może z samym sobą. Boimy się sięgnąć po własne pragnienia, po siebie samego.

Jeśli chcemy aby coś się zmieniło nie możemy siedzieć cały dzień na kanapie i oglądać seriali, wcinając lody. Trzeba się ruszyć, wyjść z jaskini i działać. Może nie uda się zrobić wszystkiego, może nie wszystko będzie wyglądało tak jak planowaliśmy ale miło będzie w końcu skreślić jakąś pozycję z tych cholernych list marzeń.

marzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *